Przeskocz do treści

Bieg Szlak Trafi – debiut w terenie

Bieg Szlak Trafi - medal
Uważajcie ma błotko, mówili 🙂
Bieg Szlak Trafi do zawody organizowane na trzech dystansach: 7km, 21km i 57km. Piękna Kraina Lessowych Wąwozów dała w kość zawodnikom, ja walczyłem na dystansie półmaratonu.

Rozważałem od jakiegoś czasu rozszerzanie swoich umiejętności, dlatego chciałem też wystartować w terenie. Bywając od czasu do czasu w Poniatowej miałem możliwość biegania crossów i robienia podbiegów. W okolicy niestety nie ma fajnych biegów poza Parchatką. Dużo wąwozów, lasy i pola to jest to co mnie zainteresowało. Dystans 7 km wydawał się za krótki, ultra za trudny. Wybór padł na półmaraton.

Organizacja

Start był zaplanowany na około południe w sobotę dlatego trzeba było wcześniej odebrać pakiet. Biuro zawodów Bieg Szlak Trafi oraz strefa startu i mety zlokalizowana jest pod wyciągiem narciarskim przy Karczmie Parchatka. Niezbyt duży parking, dosyć ciasno. Sam odbiór pakietu poszedł sprawnie. Najpierw był start uczestników biegu na 7 kilometrów. Mój był 20 minut później. Niestety zasięg sieci GSM jest ograniczony. Tym samym miałem ogromny problem, żeby złapać sygnał GPS w zegarku. Ostatecznie pobiegłem w trybie "w pomieszczeniu", co wkurzyło mnie strasznie.

Bieg Szlak Trafi
Gdzieś na trasie

Na trasie

Startowało około 250 uczestników. Świetna atmosfera, na prawdę czułem się tu bardzo dobrze. Liczyłem, że może się udałoby złamać dwie godziny (w końcu to tempo 5:40). Szybko okazało się, że to nie będzie takie proste. Trasa to przede wszystkim lasy i pola. Kilka piaszczystych kawałków. Kilka solidnych podejść i ostrych zbiegów. Były miejsca (wąwozy), gdzie było mnóstwo błota. Pokrzywy i krzaki to również stały element trasy. Udało mi się nawet podrzeć skarpetę 🙂 Cały czas mocno biegłem ze sporą mobilizacją na końcówce. Nie brałem swojej wody, bo nie było takiej potrzeby. Było raczej chłodno, później nawet kropiło. Przez długi czas biegłem razem z grupą. Wraz z dystansem podłączałem się do kolejnych osób. Nic nie jadłem na trasie, tylko piłem wodę i izo. To zupełnie wystarczyło. Mimo środka lata pogoda była przyjemna. Pamiętam do tej pory ostatnie kasujące podejście. Wybrukowany wąwóz ciągnął się bez końca. Na szczycie wybiegało się na pola, tam już pojawiał się koniec wyciągu. Ostatni stromy zbieg, na dole na parkingu zakręt i meta.

Bieg Szlak Trafi
Ostatnie metry

Zameldowałem się z czasem 2:02:23 co dało mi 39 miejsce /247 OPEN.

Bieg Szlak Trafi - medal i numer

Ze względu na unikatowość trasy na Lubelszczyźnie oraz dostępność kilku dystansów polecam każdemu.

Zobacz jak poradziłem sobie rok później na dystansie ultra KLIK

Wpadnij do mnie na Facebooka lub Instagrama:

konto Facebook   konto Instagram

Podziel się opinią

%d bloggers like this: