Przeskocz do treści

Chęć na Pięć w Starym Gaju – walka o miejsce

Chęć na Pięć w Starym Gaju
Fot: Przemek Gąbka
Chęć na Pięć w Starym Gaju to ostatni start sezonu. Jak to jest biegać na zmęczonych nogach w ponad 25-stopniowym upale? Dlaczego zależało mi na wysokim miejscu?

Grand Prix Lublina

Jak już wiecie lub nie, biegi w Lublinie organizowane przez FRS są uwzględniane w klasyfikacji Grand Prix Lublina. W edycji 2017/2018 odbyło się osiem biegów, z czego brane jest pod uwagę 6 najlepszych startów (w tym co najmniej jeden na dystansie 21 lub 42 km). Przed ostatnim Chęć na Pięć zajmowałem 9 miejsce w klasyfikacji wiekowej M20. Teoretycznie wystarczyłoby 6 miejsce do podium (czołówka była klasyfikowana w OPEN). Dlatego chciałem jeszcze powalczyć. Oczywiście miałem może 1% szans na zdobycie tylu punktów, ale musiałem spróbować.

Test Coopera

Dzień wcześniej brałem udział w kolejnej serii Testu Coopera organizowanym przez AZS. Więcej o samym teście przeczytacie TUTAJ. Nie było taryfy ulgowej. Pobiegłem bardzo mocno osiągając wynik 3225 metrów i zajmując pierwsze miejsce w mojej grupie (trzecie wśród wszystkich tego dnia w Lublinie). Także można sobie wyobrazić, że w niedzielę rano miałem ciężkie nogi.

Chęć na Pięć w Starym Gaju
TC na Stadionie Lekkoatletycznym w Lublinie

Przed biegiem

Bardzo mi się nie podoba, że biegi w Lublinie o tej porze roku odbywają się o 12. Szczególnie, że akurat w niedzielę był mega upał. Trzeba było zacisnąć zęby i to zaakceptować. Pod las dojechałem rowerem miejskim, tam byłem umówiony z Konradem i Piną. Na miejsce udaliśmy się spacerkiem. W lesie odbiór pakietu, przebranie się. Szatnie były tym razem koedukacyjne. Zostawiłem depozyt, trochę pogadaliśmy. Koło 11:40 poszliśmy na rozgrzewkę. Najpierw trucht, potem praca w miejscu. Robiąc przebieżki zdaliśmy sobie sprawę, że będzie bardzo ciężko przy tej pogodzie. Po rozgrzewce udaliśmy się w strefę startu, ustawiłem się blisko czołówki. Zrobiłem niezłą gafę - zegarek nie zdążył złapać GPS-a. Tylko raz miałem taką sytuację na zawodach (wtedy). Strzał i ruszyliśmy.

Chęć na Pięć w Starym Gaju
Fot: Beata Majcher

Chęć na Pięć w Starym Gaju

Wzbiły się tumany kurzu. Miałem wrażenie, że dużo osób zaczęło za szybko. Celowałem być nie dalej niż na 50 miejscu, a wydawało się że przynajmniej ze 100 osób było przede mną. Zegarek pokazywał tempo znacznie poniżej 4:00 min/km dlatego zaraz delikatnie zwolniłem i próbowałem zorientować jak mi idzie. Od początku było ciężko. Pierwszy kilometr 3:52 min/km. Szybko, ale lekko z górki. Grzało strasznie! Za chwilę był pierwszy zakręt. Nadal zadowalające tempo, ale też ciągle profil sprzyjał. Drugi kilometr 4:02 min/km. Cały czas mieliśmy do dyspozycji szeroką drogę. Trzymałem dobrą prędkość. Trzeci 3:48 min/km. Od tej pory profil odwracał się o 180 stopni. Cały dotychczasowy spadek zamienia się w długi, wąski podbieg. Nie ma gdzie wyprzedzać, siadło tempo. Cholernie ciężkie nogi! Wszyscy mocno zwolnili, bo tylko jedna osoba mnie łyknęła. Walczyłem o przetrwanie. Czwarty kilometr wszedł w 4:23 min/km. Za chwilę był ostatni zakręt i długa prosta do mety. Ostatnim celem było utrzymać to miejsce. Kilka osób próbowało jeszcze walczyć jednak ostatecznie przed metą nie wyprzedził mnie nikt. Piąty kilometr w 3:40 !

Chęć na Pięć w Starym Gaju
Fot: Bychawa Runners

Chęć na Pięć w Starym Gaju ukończyłem na 33 miejscu z 613 startujących. Dodam, że zająłem 10 miejsce w mojej kategorii wiekowej. Czas jest tutaj drugorzędny, jednak muszę powiedzieć, że zabrakło jednej sekundy do wyrównania życiówki (19:38). Szkoda, że to nie była piątka na asfalcie..

Chęć na Pięć w Starym Gaju
Fot: Radosław Suski

Ostatecznie w Grand Prix 2017/2018 zająłem 42 miejsce w klasyfikacji OPEN mężczyzn oraz 9 miejsce w klasyfikacji wiekowej M20+.

Chęć na Pięć w Starym Gaju

Wpadnij do mnie na Facebooka lub Instagrama:

logo Facebook

logo Instagram

Podziel się opinią

%d bloggers like this: