Przeskocz do treści

Dziennik treningowy – 40/2017

Dziennik treningowy uzupełniony bardzo ciekawie, jednak nie wiem czy sobie nie zaszkodziłem treningiem w górach. Powinienem teraz budować wytrzymałość tempową, a nie zasuwać po Karkonoszach.

Udało się trochę urozmaicić mój dziennik treningowy - zrobiłem tylko dwa (biegowe), ale bardzo wymagające treningi. Z okazji pobytu w Karpaczu wykorzystałem 2 godziny na trening w górach. Długo moje uda nie mogły się pozbierać. Dlatego tylko dwa biegi i to z 3-dniową przerwą, do tego trochę basenu.

poniedziałek 02.10.2017

  • pływanie 1000m

Wreszcie dostałem kartę multisport i dzięki temu znów będę pływał. Tym razem trafiło na basen olimpijski w AQUA Lublin. Na rozgrzewkę zrobiłem 3x300 + 100m na przerwach 2+2+1 minut. Odcinki wyszły po 2:14/100, 2:27/100, 2:31/100, 2:34/100. Muszę popracować by było odwrotnie 🙂 Tętno ledwie na moment weszło na "lekkie aeroby", reszta na rozgrzewce - średnio 130 bpm.

O roli pływaniu u biegacza przeczytasz TUTAJ

wtorek 03.10.2017

  • pływanie 700m

Z racji pobytu w Karpaczu wybrałem się do Sandra Spa. Niestety ludzi było dużo i wszystkie "relaksujące miejsca" były zajęte. Dlatego znów padło na pływanie (masakryczny chaos na tych torach!). Postawiłem na 200+200+300 na 1 minutowej przerwie. Tempa odcinków 2:11, 2:22 ,2:29. Chwila odpoczynku na bąbelkach i wolne. Zauważyłem pewną prawidłowość (widać poniżej) - im więcej ruchów tym wolniej płynę.

dziennik treningowy - basen
Jeszcze muszę dowiedzieć się co to Swolf i wszystko będzie jasne 🙂

środa 04.10.2017

  • 13 km w średnim tempie po 9:30 (+700 m w górę)

Nie mogłem się oprzeć pokusie pobiegania po górach będąc w Karpaczu. Wykalkulowałem sobie jak stoję z czasem i wybrałem cel - Skalny Stół (1281 m n.p.m.) Wyruszyłem z ul. Polnej w kierunku żółtego szlaku na Wilczą Porębę. Dalej zielonym na Szeroki Most i Tabaczaną Ścieżkę. Później na rozwidleniu szlaków skierowałem się żółtym na Skalny Stół. Bardzo strome podejście. Szybko nabierałem wysokości. Na szczycie zimno i wiało. Piękny widok na Karpacz, masyw Śnieżki. Stamtąd granicą z Czechami na Sowią Przełęcz. Następnie bardzo prosto cały czas czarnym szlakiem w Sowiej Dolinie aż do samego dołu. Ogólnie było raczej mokro i ślisko. Nie spieszyłem się, sporo czasu poświęciłem na zdjęcia. Więcej o bieganiu w górach możecie przeczytać TUTAJ.

dziennik treningowy - Skalny Stół
na szczycie Skalnego Stołu - widok na Karpacz

sobota 07.10.2017

  • SPA + pływanie 200m

Wybór padł na SPA Orkana. Tylko dwa tory do pływania, jednak celem była regeneracja. Dużo czasu spędziłem na dyszach i różnych masażach wodnych. Na koniec 200 metrów w tempie 2:11 na rozruszanie kości. Cały czas miałem problem z rozmasowaniem ud po środzie.

niedziela 08.10.2017

  • 11,5 km w średnim tempie 5:14 (2x100/100 + 7x400/400 + 2x100/100)

Z jednej strony nie mogłem się doczekać tego treningu, a z drugiej wiedziałem jak ciężko będzie. Pogoda była straszna - deszcz i wiało. Rozpocząłem od 2 km rozgrzewki, następnie dwie szybkie przebieżki 100/100 i już za chwilę zaczynałem główny trening. Zrobiłem 7 odcinków 400-metrowych z takimi samymi przerwami po 3:50! Ostatnie dwa pod wiatr, strasznie walczyłem i chyba z sukcesem. Później jeszcze dwie luźniejsze przebieżki i do domu. Wracałem na na prawdę miękkich nogach, ale z dużą satysfakcją.

Od środy strasznie męczyłem się z czworogłowymi. Mega zakwasy, tak bolesne że nie mogłem tego rozmasować. Na szczęście dzisiaj (po 4 dniach) już jest okej.

Tego tygodnia dziennik treningowy ma aż 5 wpisów! Aż się boję co będzie dalej, a plany mam ambitne. Za 2 tygodnie Półmaraton Lubelski, powoli się nastawiam na walkę 🙂

Wpadnij do mnie na Facebooka lub Instagrama:

konto Facebook   konto Instagram

Podziel się opinią

%d bloggers like this: