Przeskocz do treści

Dziennik treningowy 45/2017

joga - dziennik treningowy
Pozycja "pies z głową do dołu" Fot: projektjoga.pl
Od kiedy biegam to nie miałem jeszcze takiej sytuacji - trzy tygodnie niebiegania. Mimo tego mocno pracuję nad sprawnością by szybko wrócić do formy. Odliczam dni do "pierwszego" truchtania.

Nie próżnuję i jak widać dziennik treningowy prowadzę w najlepsze 🙂 Nie chcę jednak zapeszać przed pierwszym biegiem, ale stopa nie boli póki co.

Poniedziałek 6.11.2017

  • pływanie 1500 m

W końcu trochę zwiększyłem objętość na basenie. Co najważniejsze jest lepiej niż kiedyś, gdy pływałem takie dystanse regularnie. Cały czas płynę w komforcie, tętno całkiem niskie. Ciężko mi się zmusić do mocnego pływania, ale będę musiał popracować nad szybkością. Moim celem jest pływanie "komfortowo" 100m/2:00 na odcinku 1000 metrów. Następnie utrzymać takie tempo do 1500 metrów. Może na początek wprowadzę jakieś interwały 50-metrowe lub tempówki 200m ? Zobaczymy.

dziennik treningowy - basen
Pierwsze 1500 w tym roku

Dlaczego basen pomoże biegaczowi przeczytasz TUTAJ.

Środa 8.11.2017

  • tabata

To moje drugie podejście do tej aktywności, tym razem było nieco lepiej. Nie wiem czy po prostu trochę się siłowo podciągnąłem czy był łatwiejszy trening. W każdym razie zdecydowanie dałem radę. Tabata jest to rodzaj treningu interwałowego 20/10. Działamy na dużej intensywności ->zaciągamy dług tlenowy -> spalamy tłuszcz. Dodatkowo mięśnie dostają dobry bodziec do rozwoju.

Czwartek 9.11.2017

  • joga

Świetna sprawa. Co zajęcia to poznaję nowe pozycje (assany), nowe miejsca w ciele, a co najważniejsze widzę postępy. Szpagatu póki co nie zrobię, ale uważam że jest nieźle. Zawsze na koniec zajęć jest część relaksacyjna, czyli pozycja rozluźniająca (komfortowa), w której jesteśmy kilka minut bez ruchu. Staramy się wyłączyć głowę i czuć jak pracuje ciało po tych ćwiczeniach jakie przerobiliśmy wcześniej.

Piątek 10.11.2017

  • rower stacjonarny

Pół godzinki kręcenia na rowerku na dużej kadencji. Większość w strefie aerobowej, czyli dosyć intensywnie. Strasznie nudno, a nie wiem czy bym umiał skupić się np. na audiobooku. Na bieganiu nie miałem z tym problemu. Chociaż niektórzy pytali po moim ultra czy nie nudziło mi się biec ponad  7 godzin 🙂 Otóż nie, pół godziny na rowerze było gorsze!

dziennik treningowy - rower stacjonarny
Mam nadzieję, że to już ostatni raz na rowerku 🙂

Trzymajcie kciuki, żeby to był ostatni tydzień, gdy dziennik treningowy nie ma ani jednego biegowego wpisu 🙂

Pamiętasz dlaczego ważna jest rozgrzewka? Przypominam TUTAJ

Wpadnij do mnie na Facebooka lub Instagrama:

konto Facebook   konto Instagram

Podziel się opinią

%d bloggers like this: