Przeskocz do treści

Dziennik treningowy 51/2017

Cały cykl treningowy zaczyna się od początku. Wkraczam teraz w pierwszą fazę, czyli budowanie kondycji. Dziennik treningowy to w najbliższym czasie będą przede wszystkim biegi spokojne.

Tego mi było trzeba. Biegi w spokojnym tempie, czyli powiedzmy 4:45-5:03. I tak przez najbliższe 3 tygodnie. Najważniejsze to biegać dosyć wolno i stopniowo zwiększać kilometraż. Tak, aby wchodząc do następnej fazy już zbudować kilometraż, a jednocześnie być w miarę wypoczętym i gotowym do cięższej pracy.

Poniedziałek 18.12.2017

  • pływanie 1200m

Tego dnia niestety nie poszło za dobrze. Pierwsze setki wchodziły, ale bliżej połowy trochę osłabłem. Nie wiem co było przyczyną, ale też oddechowo nie było zbyt komfortowo. Na żabce się na dodatek zachłysnąłem i całą drogę pokasływałem. Nie było to dobre pływanie. Czasowo też słabo, bo prawie 30 minut całość. Na koniec klasyczny + grzbiet.

dziennik treningowy - AQUA Lublin
W końcu są 50 -metrowe tory

Wtorek 19.12.2017

  • bieganie 12 km BS

Nie pamiętam kiedy miałem tak świeży i luźny trening. Oczywiście trochę luzu w ostatnie dni dało mi tę przyjemność biegania dzisiaj. Całą drogę niskie tętno, świetne samopoczucie. Zapomniałem jak to jest wyjść na bieganie i tak wolno sobie truchtać. Także polecam czasem zluzować, bo można odkryć całkiem inną przyjemność biegania 🙂

dziennik treningowy
Trochę metrów w górkę uzbierałem

Środa 20.12.2017

  • tabata

Czwartek 21.12.2017

  • bieganie 8 km BS
  • joga

Już mniej miałem ochotę, tym bardziej, że spadł śnieg. Postanowiłem założyć trailowe butki i to był dobry wybór. Tam gdzie leżało ze 2-3cm śniegu do dosyć dobrze się trzymałem. Mimo, że planowo miałem biec bliżej 5 min/km to już przy 5:30 osiągałem taką intensywność. Także pamiętajmy, że nie zawsze trzeba za wszelką cenę trzymać się liczb - gdy są ciężkie warunki trzeba zwolnić.

Wieczorem sesja jogi, bardzo mocno dostały mięśnie brzucha.

dziennik treningowy
Mierna jakość, ale musiałem pokazać co się dzieje

Sobota 23.12.2017

  • bieganie 15 km BS

Bardzo satysfakcjonujący bieg. Lało, trochę wiało. W końcu udało się pobiegać w Poniatowej. Tempo około 5 minut na kilometr. Na początku średnio się chciało, ale bliżej dyszki już wpadliśmy w dobry rytm i fajnie szło. Wstępnie miał być trail, ale takie bagno na polach że zdecydowaliśmy się na szosę. Dobry trening.

Dziennik treningowy w najbliższym czasie będzie mało urozmaicony jeśli chodzi o bieganie. Ta faza jest niezbędna. Zaleczę wszystkie drobne urazy i zabezpieczę się przed kontuzjami w późniejszych, mocniejszych treningach.

Wpadnij do mnie na Facebooka lub Instagrama:

konto Facebook   konto Instagram

Podziel się opinią

%d bloggers like this: