Przeskocz do treści

Dziennik treningowy – grudzień 2018

Grudzień 2018 był można powiedzieć przejściowym miesiącem. Połowa na podtrzymanie formy oraz połowa na luźne roztrenowanie.

Przed ostatnimi zawodami w roku zrobiłem sześć treningów. Te mocniejsze wchodziły dosyć dobrze, mimo iż tego całego i wydłużonego sezonu miałem już dość. Zaobserwowałem u siebie ciekawą tendencję. Na zawodach osiągam lepsze wyniki, gdy jestem wypoczęty - nawet kosztem kilometrażu. W przypadku pełnego treningu, mocnych jednostek czy nawet dłuższego sezonu wypadam gorzej. Dlatego co raz częściej widzę, że lepiej odpuścić trening podczas chwilowego przeciążenia niż robić go w opór mimo wszystko (nawet, gdyby udało się go zrealizować wg założeń). Mam na myśli szczególnie ostatnie treningi pod progiem i w tempie interwałowym. Może gdybym je zamienił na jakieś lżejsze zabawy tempem wyszłoby to lepiej.

  • 01.12 sb. 15 km (3km P/400 + 3x 800 I/400 +3x 400R/400) @4:00, @3:47, @3:34
  • 03.12 pn. E 6 km BS + SPR @5:20
  • 04.12 wt. 14 km (10 km P) @4:13
  • 08.12 sb. 10 km (3x 1000 I /500) @3:43
  • 11.12 wt. 10 km fartlek @4:57
  • 14.12 pt. E 5 km + przebieżki @5:12
  • 16.12 nd. START 5 km KLIK
  • 17.12 pn. E 4 km  @7:00
  • 20.12 czw. E 3 km + SPR  @6:00
  • 21.12 pt. E 8 km  @5:10
  • 22.12 sb. pływanie 1000m 22:15
  • 24.12 pn. E 16 km @5:02
  • 27.12 czw. E 5 km @6:30
  • 29.12 sb. E 7 km @5:25
  • 31.12 pn. E 7 km + SPR @5:01

Do zawodów wydawało się, że jestem przygotowany. Jednak przemęczenie i długi sezon nie pozwoliło mi dobrze ich pobiec. Po starcie na 5 km zrobiłem kilka luźnych biegów i marszobiegów. Ania mi w tym pomogła, gdyż trzymałem się jej tempa i było lekko. Do końca roku był już upragniony luz i swobodne bieganie.

Ciekawostka - idealny bilans GCT, czyli czas kontaktu z podłożem nogi lewej i prawej

Podsumowując grudzień 2018:

  • 115 km biegu
  • SB + SPR+ mobilizacja
  • 1000m basen

Wpadnij do mnie na Facebooka lub Instagrama:

logo Facebook
logo Instagram

Podziel się opinią

%d bloggers like this: