Przeskocz do treści

Dziennik treningowy – kwiecień 2019

Żaden miesiąc tak jak kwiecień 2019 nie wzbudził we mnie takiego strachu. Bałem się, że już nigdy nie pobiegam. Groziła mi poważna kontuzja.

Jak przeczytaliście w poprzednim miesiącu KLIK coś zaczynało się dziać z moim zdrowiem. Początkowo lekki dyskomfort w pachwinie. Po mocniejszych jednostkach nasilało się. Dwie wizyty u fizjoterapeuty częściowo pomogły. Pracowaliśmy nad rozluźnieniem i rozciągnięciem okolic stawu biodrowego. Po tygodniu przerwy wróciłem do treningów (pierwszy tydzień kwietnia). Zaliczyłem płotki oraz dwa razy lekkie biegi w tempie E. Ból w zasadzie odpuścił, więc zdecydowałem się pobiec w Czwartej Dyszce. Wiedziałem, że jestem w formie. Potwierdziło się - nabiegałem bardzo dobrą życiówkę 38:16. Niestety na wieczór ból wrócił ze zdwojoną siłą, a rano utykałem. Fizjo polecił USG by wykluczyć uszkodzenia w stawie. Badanie wykluczyło problemy mięśniowe (nad tym pracowaliśmy u fizjo), a podejrzewano uszkodzenie obrąbka panewkowego. To jest taki kołnierz, który otacza panewkę. Lekarz zalecił rezonans magnetyczny. Na pytanie jak się leczy ten obrąbek - artroskopia stawu biodrowego. Załamałem się.

Wiele bym wtedy dał by tak sobie lekko potruchtać.

Dosyć szybko zrobiłem badanie MRI i za trzy dni miałem wyniki. Oprócz potwierdzonego uszkodzenia obrąbka, podejrzenie konfliktu panewkowo-udowego i jeszcze dodatkowe sprawy. Załamałem się kolejny raz. Umówiłem szybko dobrego ortopedę i w między czasie szukałem informacji o artroskopii. Wyglądało na to, że w tym roku nie pobiegam. Czekanie na operację + około pół roku rehabilitacji. Całość oczywiście nie gwarantuje powrotu do nazwijmy to "półwyczynowego" biegania.

Ja mogłem tylko ćwiczyć i się rolować, a Ania biegała

Dodam w tym miejscu, że idąc do ortopedy nie biegałem już dwa tygodnie, a ból zniknął niemal zupełnie. Lekarz przeprowadził szereg badań. Teraz same dobre wiadomości: mam stabilne biodra, nie ma żadnych ograniczeń zakresów ruchów, a nazwijmy to ogólna mobilność jest prawidłowa. Podsumowując samo uszkodzenie nie wpłynęło na moje zdolności ruchowe. Kolejne zaskakujące wiadomości: o ile konflikt panewkowo-udowy wykształcił się dawno w młodości to objawy wyszły dopiero teraz. W skrócie chodzi o to, że głowa kości udowej nie jest do końca dopasowana do panewki i w niektórych ruchach psuje ten nieszczęsny obrąbek. Wniosek mniej więcej taki, czego się naczytałem w internecie. Obrąbek jest nienaprawialny samodzielnie i da się go leczyć tylko operacją. Natomiast sam zabieg jest mi zupełnie niepotrzebny w tym momencie. Ortopeda powiedziała, że prawdopodobnie otwierając to zrobią mi więcej krzywdy niż naprawią. Sam konflikt da się leczyć ćwicząc odpowiednie mięśnie by lepiej ustawić miednicę. W moim przypadku zmniejszenie przodopochylenia miednicy wskazane (większość siedzących ma ten problem). Dodatkowe zalecenia - ograniczyć rozciąganie w maksymalnych zakresach. To właśnie wtedy niszczy mi się obrąbek. Teraz przejdę do sedna: mogę biegać bez większych ograniczeń. Oczywiście dopóki robię to z głową i nie boli.

Kwiecień 2019 prezentował się tak:

  • 02.04 wt. 7 km + płotki (SBRT)
  • 03.04 śr. E 10 km @5:00
  • 05.04 pt. E 10 km + przebieżki @4:55
  • 07.04 nd. START 10 km 38:16 @3:50
  • PRZERWA 21 dni (ROWER + PŁYWANIE)
  • 28.04 nd. 2 km @6:12
  • 30.04 wt. 5 km @5:31

Minęły pełne trzy tygodnie niebiegania. Ból przy normalnym funkcjonowaniu ustąpił całkowicie. Mocno wzmacniam mięśnie o których istnieniu nie miałem pojęcia. Jestem po pierwszych truchtach. Nie boli i sprawia cholerną przyjemność. Pakiet z Maratonu Lubelskiego udało mi się przenieść na Bieg Koziołka. Zamierzam się pojawić 🙂

Teraz pisząc to wszystko dopiero zauważam jak przeżywałem całą te sytuację. Bieganie było i jest nadal moim celem nr 1 w rozwoju samego siebie. Ciężko mi byłoby poradzić sobie bez tego. Wygląda na to, że będzie lepiej.

Btw. 1/3 sportowców ma uszkodzony obrąbek i nie wie o tym!

Rys. Fotozbiegu.pl

Podsumowując kwiecień 2019:

  • 49 km biegu
  • mobilizacja
  • 20 km roweru
  • 4250 m basenu

Wpadnij do mnie na Facebooka lub Instagrama:

logo Facebook
logo Instagram

Podziel się opinią

%d bloggers like this: