Przeskocz do treści

Dziennik treningowy – październik 2017

dziennik treningowy październik 2017Październik 2017 był dosyć obfity w wydarzenia. Dwie życiówki i kontuzja, czyli bilans na plus mam nadzieję. Czas pokaże jak sytuacja się rozwinie.

Październik 2017 rozpoczął się życiówką na 10 kilometrów, o czym przeczytacie TUTAJ. Forma rosła, start z pełnego treningu.

dziennik treningowy październik 2017
Fot: Wojciech Nieśpiałowski

Zaczęły się mocne treningi. Zbliżał się szczyt mojej formy, który miał przypaść na połowę listopada. Udało się zrobić np. 10x400/400 w tempie 3:50/6:00, co sprawiało mi mega radość i satysfakcję. Wcześniej nigdy mi się nie udało tak szybko biegać. Bardzo dobrze mi szło, czułem świeżość.

Dzięki karcie MultiSport zacząłem znowu regularnie pływać. O zaletach pływania przeczytacie TUTAJ. Przynajmniej raz w tygodniu pojawiałem się na pływalni i robiłem nie mniej niż 1000 metrów na raz. Zdarzały się też inne aktywności jak taniec (to już regularnie), joga, tabata, trening obwodowy. Bardzo fajnie działać więcej niż tylko biegać. Pamiętajcie, że aby szybko i bezpiecznie biegać to trzeba też zadbać o inne elementy.

dziennik treningowy październik 2017

W drugiej połowie miesiąca był start w I Lotto Półmaratonie Lubelskim. To była niesamowita bomba. Nikt się takiego wyniku nie spodziewał! Relacja TUTAJ. Jednak po tych zawodach się wszystko posypało. Mimo, żadnych symptomów w trakcie i po biegu za dwa dni nie mogłem stawać na stopę. W dniu biegu nic na to nie wskazywało. Dzisiaj już wiem, że potrzebuję przerwy - uraz zmęczeniowy. Mam nadzieję, że niedługo. Lepiej zapobiegać niż leczyć! Polecam TEN tekst. W każdym razie dwie życiówki na jesień to i tak bardzo dobrze. W tym roku się podleczę, zadbam jeszcze lepiej o ciało, regenerację, mięśnie. Na wiosnę będzie ogień! 🙂

Podsumowując październik 2017:

  • 110 km biegu,
  • 40 km na rowerze,
  • 6900 m pływania,
  • 30 minut bieżni elektrycznej (to był zły pomysł)
  • 30 minut rowerka stacjonarnego (nienawidzę!)
  • 1 sesja jogi (polecam)
  • 1 sesja tabaty (mega wycisk!)
  • 1 trening obwodowy
  • 4 sesje nauki tańca (straszne drewno ze mnie 😛 )

Trzymajcie kciuki na stopę, w przyszłym tygodniu już będę chciał truchtać.

Wpadnij do mnie na Facebooka lub Instagrama:

logo Facebook   logo Instagram

Podziel się opinią

%d bloggers like this: