Przeskocz do treści

Słowacki Raj i okolice – ekspresowy wypad do krainy wąwozów

Słowacki Raj - panorama
Widok ze Słowackiego raju na okolicę
Długi weekend sierpniowy wykorzystaliśmy na wyjazd na Słowację. Okazuje się, że 3 dni wystarczą by zobaczyć Słowacki Raj oraz kilka okolicznych atrakcji.

Wykorzystując kilka dni wolnego postanowiliśmy z Anią wybrać się na krótką wycieczkę. Bardzo chciałem, żeby to było coś związanego z górami i jednocześnie nie były to Tatry. Wybraliśmy Słowacki Raj.

W skrócie mówiąc jest to Park Narodowy położony jakieś półtorej godziny drogi z Zakopanego na południowy-wschód. Są tam oznaczone kolorami szlaki turystyczne (podobnie jak w Tatrach). Większość ścieżek przypomina krajobraz jak w Wąwozie Kraków. Dodatkowo można  też natrafić na drabinki i łańcuchy oraz ładnie brzmiące stupacki.

Postanowiliśmy wyjechać o 2 nad ranem. Tym sposobem o 8 byliśmy na miejscu, a konkretniej na polu namiotowych we wsi Betlanovce. Bardzo przytulne i niedrogie miejsce. Na pewno tam wrócimy. Po rozstawieniu namiotów i krótkim śniadaniu o 9 rano już zmierzaliśmy do Raju. Stamtąd jest około kilometr do znakowanych szlaków.

Przełom Hornadu, Tomaszowski Widoki i Zielona Góra

Słowacki Raj - Przełom Hornadu
Ania i "stupacky"

Na pierwszy dzień wybraliśmy Przełom Hornadu. W całości prowadzi wzdłuż rzeki Hornad. Często chodzimy po stupackach, czyli niewielkich platformach zakotwionych w skale. Oprócz tego łańcuchy i różne mostki przeprowadzające na drugą stronę. Szlak ciekawy, w ładnej scenerii. Raczej ciężko się znudzić. Na szczęście nie było wtedy dużo ludzi, ale i tak może być kłopot z mijaniem się na wąskich przejściach. Szczególnie, że szlak jest dwukierunkowy.

Słowacki Raj - Przełom Hornadu
Cieszę się, bo ładnie 🙂

Idąc dalej zdecydowaliśmy się na podejście na Tomaszowski Widok. Jest to dosyć wysokie urwisko. Muszę przyznać, że podchodząc do krawędzi serce bije szybciej. Tam już była spora ilość turystów. W to miejsce prowadzi również szlak rowerowy (inna droga niż nasza).

Słowacki Raj - Tomaszowski Widok
Urwisko nad Tomaszowskim Widokiem

Żeby nie wracać tą samą drogą, ani okrężnie asfaltem maszerowaliśmy żółtym szlakiem. Jest to fajny, choć mocno męczący odcinek (dużo podejść). Zwłaszcza, że mieliśmy już sporo kilometrów w nogach. Bardzo ładne miejsce to Zielona Góra. Czyli najwyższy punkt tej grani skąd jest doskonały widok na Przełom Hornadu. Stamtąd już tylko w dół do kempingu.

Słowacki Raj - Zelena Hora
Zelena Hora

Tego dnia niestety popsuła się pogoda (ledwie zdążyliśmy wrócić przed deszczem). Przeszła też burza. Już nic nie udało się zwiedzić, choć takie zamierzenia były. Następnego dnia budzik na 7, ponieważ w planach był bardziej oblegany szlak.

Sucha Bela

Słowacki Raj - Sucha Bela
Ania przy Wodospadzie Okienkowym

Na pewno każdy kto czytał o Słowackim Raju musiał słyszeć o Suchej Beli
(w rzeczywistości bardzo mokrej). Jest to bardzo uczęszczany szlak i dla bezpieczeństwa jednokierunkowy. Startujemy z miejscowości Podlesok. Szlak na całej swojej długości pnie się do góry. Na swojej drodze spotykamy wiele mostków i przejść ze zbitych bali. Jest kilka bardziej stromych drabinek (najbardziej spodobał mi się przy Wodospadzie Okienkowym). Warto wspomnieć, że tych wodospadów jest kilka, a każdy jest inny i charakterystyczny. Jest trochę łańcuchów oraz stupacek. Dla kogoś, kto chce troszkę adrenalinki jak najbardziej polecam.

Słowacki Raj - Sucha Bela
Ja walczę przy Wodospadzie Misowym

Zejście w dół jest bardzo proste. Jest znakowany szlak, jest też asfalt aż do samego dołu. Można też na górę dojechać i wrócić rowerami (koszt 5e). Zaczynało się chmurzyć więc spieszyliśmy do namiotów. Mieliśmy tego dnia napięty grafik 🙂

Dobrzyńska Jaskinia Lodowa

Po szybkim jedzonku i prysznicu pojechaliśmy do Dobrzyńskiej Jaskini Lodowej. Warto wspomnieć, że jaskinia jest na liście UNESCO. W sezonie wejścia są co godzinę poczynając od 9 rano do 16 po południu. W przypadku większej ilości turystów czasami są dodatkowe wejścia. Niestety parking jest dosyć drogi. Musimy zapłacić 3 euro za postój pod tamtejszą restauracją. 3,50 za większy parking (nazwijmy go miejskim). Za darmo postawimy auto pod sklepem (oczywiście przy odrobinie szczęścia bo miejsc jest tylko kilka). Z parkingu czeka nas około 15-20 minutowe podejście. Bilet wstępu do jaskini kosztuje 8 euro. Wchodzimy razem z przewodnikiem (mówi po Słowacku). Schodząc na dół w upalny dzień odczujemy ulgę, ponieważ jest tam temperatura poniżej zera przez cały rok. Ciekawostką jest, że w latach 50-tych było tam lodowisko, gdzie trenował ówczesny Słowacki mistrz łyżwiarstwa. Całe przejście wszystkich dostępnych komnat zajmuje około 30 minut. Zdjęć robić nie można, no chyba że wykupimy za 10 euro taką możliwość.

Palcmanska Masa w Dedinkach

Słowacki Raj - Dedinky
Jezioro w miejscowości Dedinky

Po zwiedzaniu jaskini udaliśmy się nad sztucznie utworzone jezioro o nazwie Palcmanska Masa w miejscowości Dedinky. Jest to bardzo urokliwe miejsce, w otoczeniu którego wznoszą się pagórki Słowackiego Raju. Otacza je kilka szlaków turystycznych, są miejsca do wypożyczenia kajaków i innego sprzętu wodnego. Okolica zrobiła na nas niesamowite wrażenie. Przede wszystkim cisza i niewiele turystów.

Zamek Spiski (Spiski Hrad)

Słowacki Raj - Zamek Spiski
Tatry w chmurach z wieży Zamku Spiskiego

Po krótkim spacerze wybraliśmy się do jednego z największych zamków Środkowej Europy. Czekała nas godzinna podróż. Zamek Spiski (bo o nim mowa) jest to ogromny kompleks zabudowań wzniesiony na przełomie XI i XII wieku. Dodatkowo został wpisany do UNESCO. Wiele razy przebudowywany i zmieniający właścicieli. Jeśli chodzi o parkowanie to darmowy postój znajdziemy po wschodniej stronie zamku. Jadąc od Słowackiego Raju drogą nr 18 zjeżdżamy dopiero po minięciu budowli. Bilet wstępu dla dorosłych kosztuje 6 euro.  Powiem szczerze nigdy nie widziałem tak wielkiego zamczyska. Warto wziąć z informacji audio-przewodnik (kaucja zwrotna 10 euro). W kilku oznaczonych miejscach zamku wybieramy odpowiedni numer na urządzeniu i po polsku wysłuchamy historii i ciekawostek o zamku. Spokojnie można tam spędzić kilka godzin. Najważniejsza informacja na koniec. W cenie biletu wchodzimy na wieże a stamtąd widać co? TATRY 😉

Słowacki Raj - Zamek Spiski
Spiski Hrad

Tatralandia

Kolejnego dnia chcieliśmy się zrelaksować. Dlatego pomysł na aqua park, a konkretniej Tatralandia. Ogromny kompleks basenów, zjeżdżalni i atrakcji wodnych. Parkingiem nie musimy się martwić, ponieważ jest duży i darmowy. Bilety warto kupić wcześniej przez internet. Kupując 4 dni przed płacimy 19 euro za cały dzień. Natomiast kupując na miejscu aż 26 euro. Dostajemy opaskę na rękę, która jest jednocześnie naszym kluczykiem do szafki i "portfelem" na kupowanie w tamtejszych sklepikach i korzystanie z dodatkowych usług. Obiekt w sezonie jest otwarty między 9 a 21. Oczywiście przy dobrej pogodzie widzimy ukochane Tatry.

W cenie możemy korzystać z małych, zamykanych szafek, przebieralni, pryszniców, toalet, zjeżdżalni, basenów, masaży wodnych, leżaków. Mamy też do dyspozycji atrakcje typu siatkówka plażowa, tenis stołowy, boisko piłki nożnej. Niestety trzeba uzbroić się w cierpliwość bo kolejki do zjeżdżalni są ogromne. Na tych mniej popularnych czeka się kilka minut, na większych co najmniej kilkanaście. Precyzyjniej czeka się po materace na których się zjeżdża (najczęściej). Na miejscu można zjeść, odwiedzić sauny czy spróbować sił na desce surfingowej (oczywiście za dopłatą). Zauważyliśmy, że naturalnym jest przyniesienie ze sobą lodówek turystycznych z piwkiem, jedzeniem. Można zająć sobie leżaczki i siedzieć sobie tam cały dzień. Mnie osobiście trochę przeraziła ilość dzieci i hałas, który im towarzyszył. Osoby w każdym wieku znajdą tutaj coś dla siebie 🙂

Zebraliśmy się stamtąd dosyć wcześnie, ponieważ czekała nas jeszcze 6-godzinna podróż do domu. Słowackie drogi są przepiękne i nieco bardziej "dzikie" niż nasze. Ograniczeń prędkości jak na lekarstwo, szkoda że u nas kierowcy nie mają tyle wyobraźni co tam 🙂

Na koniec chciałbym zebrać najważniejsze i mam nadzieje przydatne informacje:

Słowacki Raj:
  • bilety dzienne kosztują 1,5 euro (3,5 za 3 dni),
  • nocleg to przede wszystkim kwatery prywatne i kempingi (np ATC Podlesok lub ATC Betlanovce),
  • warto wykupić sobie wcześniej ubezpieczenie (można przy wejściu na szlak),
  • kupcie mapę, będzie łatwiej zaplanować wycieczki.
Dobrzyńska Jaskinia Lodowa:
  • zabierz ciepłe ubranie, temperatura spada poniżej zera,
  • wejście kosztuje 8 euro, na parking wydasz prawdopodobnie około 3 euro,
  • za robienie zdjęć wewnątrz jaskini musisz zapłacić 10 euro.
Zamek Spiski:
  • wybierz darmowy parking po wschodniej stronie zamku,
  • bilet kosztuje 6 euro,
  • pobierz darmowy audio-przewodnik (kaucja 10 euro).
Tatralandia:
  • postaraj się kupić bilety wcześniej, oszczędzisz sporo pieniędzy,
  • warto przyjechać wcześniej żeby nie stać w długich kolejkach do zjeżdżalni,
  • możesz wziąć sobą dużo jedzenia i picia, to dosyć popularne.

Więcej o wyjazdach w góry możecie przeczytać TUTAJ.

PS. Jeśli podobał Ci się ten artykuł to zostaw po sobie ślad. Wpis możesz udostępnić znajomym, skomentować albo po prostu "dać lajka" 🙂

Wpadnij do mnie na Facebooka lub Instagrama:

konto Facebook   konto Instagram

Podziel się opinią

%d bloggers like this: